Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies".
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Są takie miejsca na Ziemi, gdzie liczą się centymetry

2 marca, 2013, 18:26 przez Michał

Sportowa sobota rozpoczęła się od srebrnego medalu Justyny Kowalczyk. O wieczorne humory polskich kibiców mieli zatroszczyć się reprezentanci Polski w skokach narciarskich. Polska w składzie Maciej Kot, Piotr Żyła, Dawid Kubacki oraz Kamil Stoch przystąpili niezwykle zmotywowani i podbudowani czwartkowym sukcesem Kamila.


Wśród faworytów wymieniano jednym tchem Austrię, Norwegię i Niemców. O niespodziankę mieli się starać Słoweńcy, Japończycy i Polacy właśnie. Przedkonkursowe opinie fachowców sprawdziły się co do reszty. Tak wyrównanego i emocjonującego konkursu polscy kibice nie pamiętają. Dość powiedzieć, że po pierwszej serii piątą Japonię od pierwszego miejsca dzieliło jedynie nieco ponad 5 metrów! Polacy nie zawodzili i po pierwszej serii zajmowali czwarte miejsce, zachowując kontakt z czołówką.

Przed ostatnią grupą zawodników wszystkie oczy skierowane były na Kamila Stocha. Do miejsca na podium traciliśmy niecałe siedem punktów. Oznaczało to, że nasz mistrz świata musiał skoczyć dalej o około 4,5 metra od Andersa Jacobsena lub/i Richarda Freitaga.

Trener Kruczek obniżył belkę o 2 stopnie. Serca kibiców zamarły. Kamil Stoch skoczył 130 metrów. Doskonale. Pozostało czekać, co zrobią rywale. Freitag obronił się przed atakiem Stocha jedynie 0,8 punktów! Jacobsen świetnym skokiem na 131,5 metr przypieczętował srebro Norwegów. Schlierenzauer nie pozostawił żadnych wątpliwości. Austria ponownie mistrzem świata. Polska poza podium o niecałe pół metra…

AKTUALIZACJA:
Cóż za zmiana nastrojów! Polacy jednak na 3-im miejscu! Okazało się, że norweg Anders Bardal oddał skok z 22. belki, a policzono mu punkty, jak gdyby startował z 20.

Niedopatrzenie sędziów przy skoku Norwega jako pierwszy zauważył Austriak Thomas Morgenstern, ale oficjalny protest złożyli Niemcy. Dopiero po zakończeniu zawodów sędziowie dokonali ponownych obliczeń, w wyniku których Skandynawowie znaleźli się poza podium. Odjęcie punktów reprezentantom Norwegii pozwoliło Niemcom zająć drugą lokatę w konkursie, a Polakom trzecią.

„Może nie oddawali jakiś wybitnych skoków, ale walczyli i nie zdarzyła im się większa wpadka. Moje zadowolenie nie wynika z tego, że jednak staną na podium. Nawet gdyby zawody ukończyli na tym nieszczęsnym czwartym miejscu, to byłbym dumny z tego co pokazali” – skomentował Łukasz Kruczek, trener reprezentacji Polski.

„Komiczna sytuacja, która nie powinna mieć miejsca w zawodach tej rangi. ” – dodał trener naszych skoczków.

W swoim stylu „pomoc” Thomasa Morgensterna skomentował Piotr Żyła: „Trzeba będzie Thomasowi sprezentować jakąś flaszkę. Koledzy obarczyli mnie tym obowiązkiem. Wywiążę się z niego pewnie przy okazji ostatnich w sezonie zawodów Pucharu Świata w Planicy”.

Komentarze:

2012-2017 Polacyde™ - Wszelkie prawa zastrzeżone